Wiem nic nie wyszło 27.10.2020 roku. Wiem wiem i jeszcze raz wiem. Niestety od czwartku źle się czuję, naprawdę źle. Czuje że rozkłada mnie na na dobre. Spokojnie jest nie co lepiej. Może się nie rozłożę. Już dzisiaj wyjdzie nowy rozdział także się nie martwcie. Muszę nadrobić ten jeden jedyny rozdział...
Pamiętajcie najbliższe rozdziały :
03.11/2020 - Od godziny porannej nawet od 1 nad ranem do 23 :P
10.11/2020- Od godziny porannej nawet od 1 nad ranem do 23 :P
17.11/2020- Od godziny porannej nawet od 1 nad ranem do 23 :P
24.11.2020- Od godziny porannej nawet od 1 nad ranem do 23 :P
+ Duży plus w tym miesiącu wyjdą dwa specjalne wpisy nie zdradzę czego będą dotyczyć :P
Patrzyłam na to płacząc
Calum trzymał mnie w swoich ramionach trzymając Raini za rękę.
-Możemy wyjść? * odparłam
kiedy zakończyli piosenkę
-Laura
-Proszę, nie wyjdę sama *
odparłam do niego a on wyszedł ze mną. Słyszałam w tle tekst piosenki Cazy
Stupid Love, ale nie chciałam tego dalej słuchać. Wyszliśmy za szlabany, a ja
zaczęłam płakać. Usiadłam na krawężniku, mając nadzieje że ból sam przejdzie,
nie umiałam sobie z tym poradzić.
-Laura
-Powiedz mi jak on tak mógł
zrobić, jak mógł * zaczęłam a Calum mnie mocno do siebie przytulił.
-Chcesz iść z stąd?
-Tak
-No to wstawaj * podał mi
dłoń, poszliśmy do jego samochodu i odjechaliśmy, nie wiem kiedy pojawiłam się
w domu, nie mam pojęcia jakim cudem leżałam na łóżku, wiem tylko że płacz łamał
mnie od środka, wiem tylko że mgła się nie kończyła a ja nadal nie widziałam
ratunku.
-Zranił mnie, zranił do głębnie, nie potrafię sobie poradzić. Dusze się od środka. Dusze * odparłam nie świadoma że przytulam się do chłopaka cały czas.
Nad ranem kiedy się ocknęłam byłam w ramionach blondyna. Spojrzałam na niego.
-Możesz mnie nie kochać,
możesz mnie nienawidzić. Ale błagam nie mów że nie potrafisz już oddychać, że
nie dajesz sobie rady. Że, że……
-Ross
-Laura
-Jak się tu zjawiłeś?
-Pojechałem zaraz za wami,
kiedy zasypiałaś zamieniłem Caluma, byłem cała noc z Tobą
-Dlatego tak dobrze spałam?
-Dokładnie, proszę Cię nie
karz mi znikać ze swojego życia?
-Nie, nie możesz zniknąć z
mego życia. Gramy razem w serialu, nie możemy się jeszcze rozstać.
-Dokładnie
-Ale my nigdy
-Tak wiem
-Ross, kocham Cię…..
-Kocham Cię Lauro Marano *
odparł wpatrując się w moje oczy * proszę Cię, nie zapominaj co Cię zrobiłem ale nie otrącaj mnie, daj mi szanse, ja potrzebuje jej nawet nie wiesz jak
bardzo
-Ross
-Laura * przybliżył się do mnie i mnie mocno do siebie przytulił, a ja przytuliłam jego.
Perspektywa Vanessy
Nie wiem dokładnie kiedy
zniknęła Laura. Bo zaraz po koncercie Rick zabrał mnie z imprezy. Nie chciałam
się bawić kiedy moja siostrzyczka cierpiała. Ale zgodziłam się wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w nieznane.
-Daleko jeszcze?
-Tak, a może nie * odparł
śmiejąc się ze mnie
-A co z Laurą?
-Ross spędzi z nią noc
-Pogodzili się?
-Nie, ale Laura to mądra
dziewczyna i da mu szanse
-Wierzysz w to?
-Tak
-Niesamowite * odparłam
-Chcę spędzić trochę czasu
z moją piękna dziewczyna
-Zabawne
-Spokojnie, oboje są
dorośli wiedzą co robią
-Tak * odparłam, mimo że
miałam wielkie ale. W końcu zatrzymaliśmy się. Zobaczyłam jakąś altankę, ale
nie odezwałam się. Rick zaparkował, po czym wyszedł z samochodu by otworzyć moje
drzwi podał mi dłoń a ja złapałam go za nią. Zamknął samochód i idąc pod rękę szliśmy
w kierunku altanki. Nagle z znikąd pojawili się muzycy. Zaczęli grać melodie.
Zaśmiałam się cicho
-Zatańczysz>?
-No wiesz nie grzecznie było by odmówić * odparłam a on
wziął mnie w ramiona i zaczęliśmy się kołysać w rytm muzyki. Przytuliłam się w
jego ramiona by spokojnie wyczuć jego serce. Chciało mi się płakać ze szczęścia
bo doskonale wiedziałam co zamierza zrobić. Jednak postanowiłam czekać. I tak o
to mój rycerz, po zakończeniu piosenki dostał piękne białe róże. Zauważyłam
jedną sztuczną.
-Jak zwiędną te wszystkie róże to przestanę Cię kochać. *
odparł jak na zawołanie, tłumacząc. Wtedy uklęknął na kolano. Wyciągając z kieszeni mała paczuszkę. Pierwsza fale łez pojawiła się, ale słuchałam dalej. * Vanessa
Marano wiem że robię to nie tak jak powinien ale to z Tobą chce spędzić resztę życia. Założyć rodzinę i być szczęśliwym. To z Tobą chce żyć aż do śmierci być
obok Ciebie chowany, to z Tobą wyobrażam sobie życie. Czy ty Vanesso uczynisz
mi ten zaszyt i wyjdziesz za mnie?
-Tak!!! * pisłam a on założył mi pierścionek na palec wstał
i mnie mocno do siebie przytulił. A ja obdarowałam go buziakiem. Takim długim i romantycznym. * Teraz musimy powiadomić rodziców?
-Tak załatwione * odparł wyciągając bilety * Lecimy do
Włoch, Twoim rodzice wiedzą i czekają na nas
-Hmy… Mark chce poznać zięcia? * odparłam tuląc się do niego
-Dokładnie. A Eli upiecze nawet ciasto * odparł przez co
oboje zaczęliśmy się głośno śmiać.
Perspektywa Laury
Chodziłam po domu w samej piżamie. Nie rozumiałam nic.
Nikogo oprócz mnie i Rossa nie było. A nowy chłopak właśnie wyszedł z mojego
pokoju. Szybko się ograł pomyślałam kiedy zmierzał w moim kierunku.
-No przecież mówiłem Cię że Rick po prosił o rękę Vanesse,
ona się zgodziła więc polecieli z samego rana do Włoch gdzie przebywają Twoi
rodzice.
-i nic by nie powiedziała?
-Laura mamy wywiady, kręcenie odcinków zdjęcia. Za dużo tego
-Masz racje * odparłam idąc do swego pokoju. Ogarnęłam się
szybko, letni prysznic, rozczesanie włosów, zero makijażu pełen luksus. Zeszłam
na dół i ujrzałam Rossa w roli kucharza zaczęłam się śmiać. Podeszłam bliżej i
spróbowałam surowego ciasta, za co oberwałam w palce * hej !!! * odparłam a
Ross poważnie do mnie szepnął
-Surowego ciasta się nie je.
-Surowe ciasto jest najlepsze * odparłam, nie zdałam sobie
sprawy z tego że jestem tak blisko Rossa. Spoglądaliśmy na siebie nic nie
mówiąc.
-Nigdy nie będziemy razem, a teraz jeśli pozwolicie idę się
szykować * odwróciłam się
-Napisał dla Ciebie piosenkę * odparła Rydel. Tym razem się
nie odwróciłam
-Piosenka nie naprawi tego wszystkiego
-Masz racje * odparła dając mi spokój. Poszłam do pokoju,
zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam przed nimi, opierając się o drzwi. Płacz
sam wiedział kiedy powinien się pojawić. ,,Będziemy tylko partnerami w
serialu?’’. Tak Ross Lynch, dokładnie tylko dlaczego ja tak bardzo Cię kocham,
dlaczego nie odpuszczam. Dlaczego nie możemy być razem jak inne pary i cieszyć
się z tego. Dlaczego to takie trudne. Uderzyłam głową o drzwi i w końcu
ogarnęłam się.
-Boże przecież zaraz będzie koncert * szybko wpakowałam się
do Wanny jednocześnie myśląc co założę….
Perspektywa Rossa
Wszedłem do domu, na moje szczęście nie było rodziców ani
rodzeństwa. Tak myślałem, wszystko siedziało w swoich pokojach i szykowało się
na koncert. Ściągnąłem mokre trampki i szedłem w kierunku swego pokoju. Wszystko
zjebałem wszystko.
-Ross * odparła moja udawana dziewczyna, a obok niej stał
Ryland
-Ross * powtórzył widząc moją minę.
-Cześć, jesteście razem?
-Tak, chciałam Ci to powiedzieć
-Nie szkodzi, zwykle każdy z moich braci zakochuje się w moich
eks. Życzę szczęścia
-Co się stało .? * dziewczyna chwyciła mnie za dłoń by potem
mocno się do mnie przytulić
-Laura, Laura dowiedziała się o naszym udawanym związku. Nie
chce mnie znać * odparłem dalej stojąc i nie obejmując ją
-Wiedziałam że kiedyś będziemy mieć przekichane
-Tak, ale to tylko ja
-Co Ci powiedziała? * zapytał mój brat
-Powiedziała że nigdy mi nie zaufa, że nigdy nie będziemy
razem.
-Zamierzasz zaśpiewać dla niej tą nową piosenkę? * zapytał
-Tak, dopilnujesz by nie uciekła przed końcem koncertu
-Dopilnuje
-Ja też * odparła Olivia jeszcze raz mnie do siebie
przytulając. By później gdzieś zniknąć z Rylandem, dobrze że są razem pasują do
siebie. Co tak dobrze dopasowani.
No i nareście długo oczekiwany koncert. Tłum szalał,
słyszeliśmy po kolej nasze imiona. A najbardziej moje
-Rosss!!!!! * krzyczały. Rydel podeszła do mnie by się
wydrzeć
-Jak mogłeś Ross, być w udawany związku!
-Powiedziała Ci...
-Tak, powiedziała, ona CI nigdy nie zaufa, totalnie zepsułeś
wszystko
-Wiem
-Zamierzasz to jakoś naprawić?
-Tak…. Nie…. Nie wiem ani mi nie wierzy ani mi nie ufa nic
-Ross
-No co prawdę Ci mówię, straciłem ją
-Zapraszamy zespół R5 na scenę!!!!!
W końcu to co kocham, scena światła refraktory. Widzowie i
ona. Nie mogłem skupić się na niczym innym jak tylko na niej, jak ona to robi.
Jak ona skradła moje serce i starał się je odepchnąć mimo wszystko. Zostałem
uderzony przez Ricka w ramię
-Ogarnij się * odparł cicho do ucha, więc ukłoniłem się i
pomachałem
-Kocham Cię!!! * krzyknęła któraś z fanek, ale ja miałem to
gdzieś skupiałem się tylko na mojej jednej jedynej fance Laurze. Stała wraz z
Calumem, a Raini obok niego. Była tak śliczna że z pewnością wszystko inne
zaczęło znikać. Tym razem Rydel zaczęła grać, przerywając mi rozmyślenia. Więc
musieliśmy rozpocząć grę, usiadłem na specjalnym krześle wziąłem gitarę i
zacząłem grać. Patrząc tylko na Laurę
zaśpiewaliśmy drugą piosenkę. By została nam trzecie. I zdaje sobie sprawę z
tego że Laura też wiedziała że to piosenka dla niej. Wpatrzyłem się w nią, a
reszta zaczęła grę, pierwsza zaczął śpiewać Rick. Potem włączyłem się ja…
Rocky)
Każdego następnego ranka
jestem tą samą katastrofą.
Za każdym razem jest to "Dzień
Świstaka"*
Powiedz, czy poszłaś dalej?
Czy jestem tylko smutną piosenką,
graną każdego dnia i każdej nocy?
Ref.
(Ross)
Powiedz, czy potrafisz
czytać między wierszami, które śpiewam?
Wyrzuciłem jedyną szansę,
jaką miałem z tobą.
Możebędziesz
jedyną, za którą tęsknię?
Z tego wszystkiego zostały słowa,
które powiedziałaś...
'Zostań ze mną dziś wieczorem,
Chcę, żebyś został dziś wieczorem.'
2.
(Riker)
Sprawiasz, że mam ochotę iść się upić.
Jestem świetny w udawaniu,
Wchodzę na tę maskaradę.
Ale gdy impreza się kończy,
Sam, trzeźwiejący,
Tak, to ty mnie pobudziłaś.
Ref.
(Ross)
Powiedz, czy potrafisz
czytać między wierszami, które śpiewam?
Wyrzuciłem jedyną szansę,
jaką miałem z tobą.
Może
będziesz jedyną, za którą tęsknię?
Z tego wszystkiego zostały słowa,
które powiedziałaś...
'Zostań ze mną dziś wieczorem,
Chcę, żebyś został dziś wieczorem.'
[3]
(Ross)
Powiedziała:
"Nie odchodź,
To, czym mogliśmy być, zostaw za sobą,
Nie zostawiaj mnie stojącej tutaj,
Nie mów 'nie tym razem', więc
Zostań ze mną dziś wieczorem"
Możemy wrócić, zmienić to?
Możemy wrócić do początku?
Powiedz, czy potrafisz czytać między wierszami,
które śpiewam?
'Zostań ze mną dziś wieczorem,
Chcę, żebyś został dziś wieczorem.'
Powiedziała:
"Nie odchodź,
To, czym mogliśmy być, zostaw za sobą,
Nie zostawiaj mnie stojącej tutaj,
Nie mów 'nie tym razem', więc
Zostań ze mną dziś wieczorem"
(Rocky)
Każdego następnego ranka
jestem tą samą katastrofą.
Za każdym razem jest to "Dzień
Świstaka"
A ona wpatrywała się we mnie z łzami w oczach. Wiedziałem
jak bardzo ją boli to że śpiewam takie słowa. Jednak mimo płaczu i przytulenia
się do Calum nie wyszła nie odeszła. Słuchała piosenki do końca.