Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Część 3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Część 3. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 sierpnia 2020

30 Rozdział

Perspektywa Rossa

Przez Laurę nie spałem całą noc. Jak to będzie walczyć?, co ona sobie myśli przyjechała na chwilę i co znów złamie mi serce. O nie grubo się myli. Nie pozwolę jej na to. Tylko w jaki sposób przekonać ją że mam ją gdzieś. Miałem stawać z łóżka, by ogarnąć cały ten burdel kiedy przypomniałem sobie naszą rozmowę na drzewku……

 

-Ehm, myślałem że wolne


-Ja już idę także chodź


-Ukrywasz się przed kimś?



-Przed wszystkimi i realny światem. A ty>?


-Olivia się wścieka tylko nie wiem na co


-Może jest zazdrosna.>?


-Nie wiem, nie interesuje mnie to, jakbyś mogła zejść już z mojego drzewka byłby prze szczęśliwy.


-Teraz tak będziesz się zachowywał w stosunku do mnie.


-A co jeszcze źle?


- Możesz mnie doprowadzać do furii, możesz zachowywać się jak palant, możemy nie gadać, możemy nie przybywać w jednym pomieszczeniu. Jednak ja się nie poddam. * Przybliżyła się do mnie za bardzo blisko, moje serce zaczęło bić jak opętane, zatrzymała się dopiero kiedy była kilka milimetrów od ust. A ja nie mogłem na niczym się skupić. Bez sensu. * Czy tego chcesz czy nie, będę walczyć, będę walczyć o nas. Nawet będąc na straconej pozycji.


-Miałaś szanse 2 lata temu wtedy coś do Ciebie czułem * Musiałem się od niej odsunąć, była za blisko.


-A teraz, a teraz co czujesz?


-Nienawiść, nic więcej nie czuje. Nie czuję nic do Ciebie. Myślę o tym by być z Olivią.


-Jak dla mnie możesz być nawet z Angeliną Jolii. Na końcu i tak będziesz ze mną * A kiedy się udało i odcumowałem od niej jak najdalej to ona przyłożyła moją rękę do jej serca.. * To serce bije tylko dla Ciebie. I zawsze tak będzie Rossie Lynch. Wiem spieprzyłam, ale wróciłam głównie dlatego że chce być z Tobą.


-Trzeba było pomyśleć wcześniej. Mówiłem Ci że uczucie do Ciebie zginęło.


-Więc dlaczego widząc mnie na scenie zaśpiewałeś Jeśli nie mogę być z Tobą.>?


-Bo, dawno tego nie graliśmy tylko dlatego.


-Kochasz mnie chociaż troszkę.>?.


-Nie, nie kocham Cię wcale,  wyleczyłem się z miłość do Ciebie. Myśle że zakochałem się w Olivii. Więc odpuść.


-nie mogę. Wiem że wszystko zepsułam, ale dale Cię kocham…To był dla mnie gwóźdź do trumny. Zdecydowanie. Ona mnie kocha, ona chce walczyć co ona sobie kurwa myśli. Wróciła i znajdę się w jej ramionach. Ehm jeszcze kłamstwo że kocham Olivie. Nie no brawo Rossie Lynch wkręciłeś nie winną osobę. Zacząłem desperacko szukać telefonu.

-Cześć Nie obudziłem Cie?


-Cześć nie, właśnie robiłam kanapki.


-Jak miło mnie?


-Oj nie bądź taki zabawny


-Nie chcesz się spotkać?, chciałbym pogadać.


-Jasne, gdzie?


Na plaży>?> * zapytałem mając nadzieje ze się zgodzi.


-Jasne, za godzinę jestem.


-Ok to pa Olivia.


Powiedziałem zakańczając rozmowę. No przecież muszę jakoś odsunąć od siebie Laurę prawda?. Wstałem szybko ogarnąłem się i wyszedł z domu, jak wrócę będę sprzątał. Pobiegłem na plaże. Na środku plaży zobaczyłem Stana.

-Cześć.


-No hej chłopie. Laura już tnie fale a ty gdzie się podziewasz? * spytał a ja musiałem na nią zerknąć.



Animated gif about gif in Surf by lidia on We Heart It

Szalona dziewczyna, zaśmiałem się widząc jak jest szczęśliwa w wodzie.


-Kupiła deskę i ubranie, coś czuje że na dłużej tutaj zabawi.


-E wątpię to wolny ptak szybko zwieje


-Jednak cieszysz się młody co? * spojrzałem na niego a potem na Laurę. Nie potrafiłem na to pytanie odpowiedzieć. Serio wyleczyłem się z Laury.


-Cześć * odparła Olivia.


-Cześć, Stan później przyjdę po sprzęt.


-Jasne * odparł a ja odeszłem z Olivią.


-Potrzebuje Twojej pomocy.


-W czym?


-W udawanym związku? * odparłem z ona się na mnie spojrzała jak na kosmitę.


-Eee>?, przed kim chcesz udawać?


-Przed Laurą, zamierza walczyć o nas a ja tego nie chce, potrzebuje kogoś by…


-Odsunąć ją od siebie?, będziesz tego żałować * odparła.


-nie prawda, pasuje Ci układ w którym będę Twoim chłopakiem?


-Tak * uśmiechnęła się do mnie i mocno mnie do siebie przytuliła. * Chodzę z Rossem Lynchem!, moje marzenie się spełniło


-Oj bez takich. Idę po piankę i deskę idziesz?


-Nie po patrze na lądzie


-Ok * powiedziałem po czym poszedłem po sprzęt. Laura świetnie sobie radziła do czasu aż mnie zobaczyła, akurat zjeżdżała.Szybko wpłynąłem z deską do wody żeby ją ratować. Jednak ona już nie potrzebowała pomocy siedziała na dece i próbowałam złapać oddech. Oczyściłem z jej twarzy włosy.


-Laura, nic Ci nie jest?


-Nie nie, wszystko w porządku * spojrzeliśmy na siebie, no tak zabierając jej włosy z twarzy nie pomyślałem że będziemy za blisko siebie.


-Na pewno? * spytałem a ona dotknęła mojej ręki by poprawić sobie włosy.


-Na 100 procent, no to wymiana * odparła kładąc się na desce i płynąc do brzegu. Płynąłem obok niej.


-Czemu mnie asekurujesz?.


-A co jeśli coś Ci się stanie? * spojrzała na mnie po czym odpięła zabezpieczenie, stanęła na desce zrobiła gwiazdę po czym znalazła się na mojej desce, by później wpaść do wody. Śmieje się z niej a ona łaskocze mnie w wodzie. Kiedy nurkuje i ja. Jest na tyle blisko że wpatrując się w siebie doskonale wiem co dalej się wydarzy. 


 Nasze usta stykają się w naszym pocałunku. Który w końcu po dwóch latach nastąpił, i chociaż bym bardzo chciał odwzajemniam pocałunek, za bardzo bujam się w tej dziewczynie. Nasz pocałunek jest zachłanny i namiętny. Bo po chwili oboje się wynurzamy.



-Jasna cholera * odpowiadam wpatrując się w nią.



-Długo na to czekałam, a teraz jeśli pozwolisz wracam do domu.



-Jasne * odparłem nie świadom tego co przechodzi moje biedne serce. Przez tak krótki czas już tyle było za nami....














czwartek, 13 sierpnia 2020

29 Rozdział

Perspektywa Laury

\Nie chciałam imprezować moje serce było złamane a udawać że jest dobrze było jeszcze gorsze. Zastanawiałam się jak uciec, by nikt się nie zorientował co robię. Kiedy ktoś wdrapał się na drzewo.

-Ehm, myślałem że wolne * odparł sztywno blondyn, spojrzałam na niego


-Ja już idę także chodź


-Ukrywasz się przed kimś?


-Przed wszystkimi i realny światem. A ty>?


-Olivia się wścieka tylko nie wiem na co * odparł siadając obok mnie.


-Może jest zazdrosna? * odparłam chociaż nie powinnam.


-Nie wiem, nie interesuje mnie to, jakbyś mogła zejść już z mojego drzewka byłby prze szczęśliwy


-Teraz tak będziesz się zachowywał w stosunku do mnie?* spytałam przypominając sobie co nagrał mi na sekretarce…..


Cześć wiesz co myślałem że coś nas łączy a ty jak tchórz prosisz swoją siostrę żebym się od Ciebie odpierdolił?, serio. Jak tak możesz.>?. Dlaczego sama zdecydowałaś?, co masz taką moc że możesz decydować co czuje?. Co czuje inna osoba?, Jak tak możesz co?. To nie jest wybaczalne. A i jeszcze jedno zacznę się spotykać z kim tylko ze chce i kiedy ze chcę nie możesz decydować za mnie. Tak bardzo nie chcesz ze mną być?. Tak aż tak bardzo że starasz się mnie od siebie odsunąć.?. Naprawdę, sądziłem że jednak możemy być kiedyś…. Ale masz rację w ciągu pół roku dowiedziałem się kim jesteś I wiesz co odpuszczam, odpuszczam Cię już na zawsze.


-A co jeszcze źle? * spytał wpatrując się we mnie. Przybliżyłam się do niego bliżej, był wypity, wiem to nie argument, ale mimo wszystko może jutro nie kojarzyć naszej rozmowy.


- Możesz mnie doprowadzać do furii, możesz zachowywać się jak palant, możemy nie gadać, możemy nie przybywać w jednym pomieszczeniu. Jednak ja się nie poddam* Dobrze że miałam buty na koturnie dość wysokie, teraz mogłam go dotykać moim nosem * Czy tego chcesz czy nie, będę walczyć, będę walczyć o nas. Nawet będąc na straconej pozycji.


-Miałaś szanse 2 lata temu wtedy coś do Ciebie czułem * odsunął się odemnie.


-A teraz, a teraz co czujesz? * spytałam biorąc go za dłoń.


-Nienawiść, nic więcej nie czuje * odparł pewny siebie. Nie kłamał.* Nie czuję nic do Ciebie. Myślę o tym by być z Olivią.


-Jak dla mnie możesz być nawet z Angeliną Jolie. Na końcu i tak będziesz ze mną * odparłam wyciągając po raz ostatni do niego rękę. Wzięłam jego dłoń i przyłożyłam ją sobie na sercu. Zdziwił się ale przyłożył. * To serce bije tylko dla Ciebie. I zawsze tak będzie Rossie Lynch. Wiem spieprzyłam, ale wróciłam głównie dlatego że chce być z Tobą.


-Trzeba było pomyśleć wcześniej * odparł wyciągając rękę z ucisku serce moja ręka * Mówiłem Ci że uczucie do Ciebie zginęło.


-Więc dlaczego widząc mnie na scenie zaśpiewałeś Jeśli nie mogę być z Tobą.>?


-Bo, dawno tego nie graliśmy tylko dlatego.* odwróciłam się zaraz będę za mocno płakać. Musiałam to usłyszeć.


-Kochasz mnie chociaż troszkę?* spytałam patrząc na niego.


-Nie, nie kocham Cię wcale,  wyleczyłem się z miłość do Ciebie * odparł siadając, dalszej rozmowy nie miała sens. No i gwóźdź do trumny * Myślec że…… zakochałem się w Olivii. Więc odpuść.


-nie mogę * powiedziałam odwracając się do niego z pełnymi łzami w oczach. * Wiem że wszystko zepsułam, ale dale Cię kocham * odparłam po czym szybko uciekłam. Leciała kałuża płaczu nie chciałam by ktoś to zobaczył. Uciekłam udało mi się, byłam prze szczęśliwa że nikt nie mnie nie widzi, nie mogłam się uspokoić czułam że łzy się nasilają. On zasłużył na szczęście,na to by być z kimś kogo kocha. Może bez sensu że powiedziałam będę walczyć o Ciebie. Zdecydowanie bezsensu. Bo powinnam pozwolić mu odejść. Powinien go ktoś kochać, a on tego kogoś. I wszystko zapowiadało że to będzie ona Olivia Holt. Piękna wysoka szczupła blondynka. No trudno, może przyniesie mu szczęście. Nie co ty pierdolisz, masz walczy. Walcz o niego dziewczyno. W końcu dotarłam do domu. Zamknęłam drzwi wejściowe i pobiegłam do swego pokoju. Zamknęłam go na klucz. Nikt nie wejdzie, tak będzie najlepiej. Poszperałam w rzeczach które przywiozłam ze sobą i znalazłam ten list dla którego wróciłam...





Droga Lauro,

Laura,

               Wiem że nie jesteśmy przyjaciółkami, kumpelkami czy kim tam kol wiek. Ale musiałam do ciebie napisać, bo widzę że jest coraz gorzej z Rossem. Wiesz że totalnie olał tematy kobiet. Nie stara się, nie walczy nie bawi nie podrywa nic. Wiem nie powinno mnie to interesować jednak się martwię bo to nie Ross którego znam.

              Dlatego postanowiłam do Ciebie napisać, wiem dużo mody i jeszcze raz mody, ale jeśli naprawdę zależy Ci na Rossie to powinnaś się tym tematem zainteresować. To już 2 lata jak się tak zachowuje, jak tylko zniknęłaś z jego życia wszystko zaczęło się pierdolić. Mam tego po woli dość, nie mogę patrzeć jak Cierpi. Wokół niego kręcą się dziewczyny jednak on to olewa. Teraz nawet lata z a nim Olivia Holt pewnie kojarzysz, mają grać w jednym filmie, widzę że go podrywa i robi wszystko by on zainteresował się nią. Problem polega jednak na tym że on totalnie ją olewa.

            Chciałabym by był szczęśliwy. Wiem jestem z jego bratem, jednak to nie znaczy ze mi na nim nie zależy. Zobacz co jet dalej w paczce i obiecaj mi że przemyślisz powrót do nas.


Ps. To zdecydowanie była pierwsza i jedyna miłość.


Ross! (: | Which R5 Guy Is For You? - Quiz | QuotevEmbedded imageWOW ! thought they would never kiss or date

 



Nad ranem, zobaczyłam że padłam od tego płaczu w ubraniach wzięłam kąpiel, założyłam strój kąpielowy który tutaj zostawiłam. Pomalowałam się i nałożyłam na to spodenki i koszulkę. Nie robiłam makijażu po prawiłam tylko wory pod oczami bo wyglądałam jak trup. Zarzuciłam plecak z portfelem i telefonem. Po czym cicho wyszłam z pokoju. Zobaczyłam śpiących w salonie Raini i Caluma. Przykryłam ich kocami po czym wyszłam. Idąc uśmiechałam się to będzie cudowny dzień. A serfowanie mi pomoże. Szybko dotarłam na plaże. Pobiegłam do Stana to on zajmował się surfingiem. I tym wszystkim.



-Laura!! * powiedział uradowany po czym mocno mnie do siebie przytulił.* jeździmy?


-Tak, ale tym razem chce kupić sprzęt * odparłam uśmiechając się do niego.


-Kupujesz sprzęt>?, zostajesz? * odpowiedział radośnie


-Tak, zostaje zdecydowanie na zawsze, to mój dom i moje miejsce


-Tak się ciesze * uśmiechnął się do mnie szeroko * Bo nadal mam Twoja deskę, dbałem o nią także spokojnie no i piankę * odparł patrząc na mnie


-Boże jesteś ideałem * odparłam patrząc na niego


-Powiedz to mojej żonie


-Ok, jak ją spotkam masz to gwarantowane, ile się należy? * spytałam. A on od razu mi odpowiedział. Zostawiłam swoje rzeczy w szafce, po czym wbiegłam na plaże, dziś pogoda wyśmienita. Już widziałam swoją falce więc zapięłam szybko zabezpieczenie i wpłynęłam na pełne morze. To nic że nie zrobiłam żadnej rozgrzewki, to nic że serwerów było pełno ja tego potrzebowałam i chciałam.  Stanęłam na desce po czym snułam po wodzie. I takie powinno być życie żadnych zmartwień tylko pełen luz spadnę to spadnę. No i właśnie w tym momencie wpadłam do wody, szybko się wynurzyłam i położyłam na desce. Po co tyle myślisz, to nie ma sensu, już sobie tłumaczyłaś że Ross i Ty nie będziecie razem i że jeśli serio będzie z Olivią, to nie ma co pieprzyć tego związku. Wy musicie się tylko tolerować nic więcej. Macie razem serial. A i jeszcze będziecie się widzieć na przyjęciach rodzinnych. Bo Vanessa jak i Rick coś kombinują. Tylko tyle nic więcej nie przejmuj się wywal ten ból do kosza nic więcej. Pamiętaj nigdy nie będziecie już razem. Co ja pierdole. Otrząsałam się by znów wpłynąć na fale. 




Ps. Kochani już jutro nowy rozdział na blogu ,,Ja ty i Oni '' Niesamowite jeszcze trzy tygodnie i urlop :) Czekajcie na kolejne rozdziały ,,Raury na zawsze''

wtorek, 11 sierpnia 2020

28 Rozdział

Perspektywa Laury :

W końcu wysiadłam z samolotu i zaczęłam szukać swojej walizki. Nie powiem naczekałam się na nią, tak samo jak taksówkarz  wcześniej zamówiony na mnie. Ale to nie moja wina. Naprawdę nie moja że trochę zajmuje rozładunek. Wychodząc od tej masy ludzi w końcu mogłam pooddychać powietrzem Miami. Byłam taka szczęśliwa. 2 lata temu byłam tutaj po raz ostatni. Wsiadłam do taxi i zajechałam do mojego domu. Otworzyłam drzwi, po czym się rozejrzałam, panował pół mrok ale gdy oświeciłam światło zaniemówiłam. Panował istny porządek. To nie możliwe by Rick wraz z Van tutaj zamieszkał. Musiała iść mieszkać do Lynch na pewno. Oh ta moja siostrzyczka cwaniak jeden. Wzięłam długą kąpiel pomalowałam się wysuszyłam włosy i luknęłam na zegarek 21:30. No grają już jakieś 30 minut. Poprawiłam szminkę i znów wsiadłam do wcześniej za mówionej taxi. Martwiłam się tylko że mnie nie wpuszczą bo jest grubo po 21 a oni prawie kończą koncert., Jednak bez problemu mnie wpuścili. Rozejrzałam się by pod sceną zobaczyć moją paczkę., Pierwsze trzy osoby które się rzuciły by mnie przytulić to Raini, Vanessa i Calum. Nie chcieli mnie puścić. Śmiałam się mocno do siebie tuląc. I nagle tuląc się z siostrą ujrzałam blondyna. Znów poczułam motyle w brzuchu. A Ross zaczął śpiewać do mnie…..



































Nie chcę być sławny, I nie chce być, jeśli nie mogę być z tobą. 

Wszystko co jem jest bez smaku wszystko co widzę nie porównam do Ciebie. 

Paryż, Monako, Vegas. Wolałbym zostać z tobą.Gdybym miał wybór !, 

Kochanie, jesteś najlepsza. Nie mogę myśleć, że ciebie kiedykolwiek stracę. 


A ja po prostu chce być z tobą. Tak, nigdy nie mam dość!.Kochanie,

 oddałbym wszystko. Oddałbym to wszystko. 

Jeśli nie mogę być z Tobą. Wszystkie z tych rzeczy do bani. 

Tak oscar, nie grammy. Nie rezydencja w Miami. Słońce  nie świec, 

niebo nie jest niebieskie, Jeśli nie mogę być z Tobą. 











Uśmiechnęłam się delikatnie do niego a on do mnie. Rydel zakończyła nasze wpatrywanie się w siebie. Niespodzianką.

-Mam teraz niespodziankę, specjalnie dla was zaśpiewa teraz Ross Lynch z Olivią którą razem śpiewają w najnowszym filmie!!!!. * Ross wziął gitarę i zaczął śpiewać. Miałam ciągle wrażenie że śpiewa do mnie idąc w naszą stronę.  









 Ross : Ocen jest ciężki, Twoja obecność jest silna. 

Ciągle mnie głębiej Byłaś tu przez cały czas.

 Pamiętam czas, kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem. 

Myśl, że będziesz moja, była tak dobra.

 Jedno spojrzenie w twoje oczy i przysięgam, 

że wiedziałem O twoim pocałunku, twoim dotyku, twojej miłości. 






W końcu przestał podając dłoń blondynce i idąc z nią na scen.



Razem : I nie potrafię oddychać walczę.

 Moje serce jest spokojnie bo tone bo tonę w Twojej miłości. 


Olivia : Wygląda na to, że wszystkie piosenki o miłości są złe,

 Myślałam, że lecę ( lecimy, lecimy ). I im coraz wyżej, 

tym dalej upadamy. Ale czuję, że jestem wysoko ( Tak wysoko, tak wysoko )


Razem :Ciągle kłamałem, i grałem głupca I zauważyłem, 

że nie ma Cię ze mną I przez ten cały czas nie wiedziałem 

o Twoim pocałunku, twoim dotyku twojej miłości. 




Naprawdę świetnie grali. Ross uśmiechał się do niej, tańczyli przytulali się do siebie. Cudna piosenka zresztą i cudnie to pokazali jakie uczucia do siebie ich ciągną.


I nie potrafię oddychać walczę Moje serce jest spokojne 

bo tonę bo tonę w Miłości. Oh, teraz nie złamiesz mojego serca 

Nie opuszczaj mie, chcę więcej. Daj mi miłość, daj mi kogoś do zatrzymania. 

Posługiwanie się gwiazdami nie doprowadziło nas zbyt daleko, oh nie, 

oh nie Nigdy nie złamię Ci serca. Jesteś tym, czego szukałam/em

 Wszystko czego na zawsze potrzebuje, jesteś ty. 

Posługiwanie się gwiazdami nie doprowadziło nas zbyt daleko, oh nie, oh nie.






Kiedy skończyli wszyscy biliśmy brawo.  A oni zapatrzeni do siebie uśmiechali się szeroko, ten śliczny szeroki uśmiech Rossa, aż w końcu zrobił to musnął jej usta a ona odwzajemniła pocałunek. Wszyscy bili brawo, śmiali się, a mnie moi przyjaciele ciągle mnie do siebie tulili jakby bali się że znów wyjadę.


-Nie wyjadę już nigdy Raini, Van * odparłam mając nadzieje że mnie puszczą.


-Jeju!!! To bardzo dobrze!! * zaśmiała się Van, prowadząc mnie już za kulisy.


-Dostałam role Ally Dowson w Austin and Ally * odparłam patrząc na nich


-Co?! * spytali jednocześnie Raini i Calum


-No tak, a dodatkowo ktoś chce się zając wypromowaniem mojej płyty także mam kupę roboty.


-Boże, dziękuje ktoś na górze mnie posłuchał i ci kazał wracać * odparła Vanessa w tej samej chwili w której podbiegła do mnie Rydel i mnie mocno do siebie przyganiła.


-Boże to ty * odparła dotykając mnie jakby sprawdzała czy jestem prawdziwa


-Tak to ja * odparłam a ona mnie do siebie mocno przytuliła.


-Laura, w końcu w końcu jesteś w domu tak bardzo tęskniłam


-Ja też * zaśmiałam się tuląc ją do siebie.


-Laura!!! * krzyknął Rock podchodząc z brunetką. Przytulił mnie do siebie.


-Dzięki Mia, dałaś mi sporo do myślenia * odparłam do niej a wszyscy na na spojrzeli.


-Jednak nie jesteś taka głupia jak uważałam. * odparła, a ja wiedziałam że wszyscy nawet Ross i ta blondynka nam się przyglądali.


 -Spróbuj tylko wyjechać ! * odparł Rick tuląc mnie.


-Tak tylko spróbuj, jedziemy z Tobą. * odparł Ryland tuląc mnie do siebie.


-Laura, poznaj Olivię, zagrała z Rossem w nowym filmie * powiedziała Rydel przestawiając mi Olivie.


-Cześć * odparłam a ona wyciągnęła do mnie dłoń.


-Hej * wyciągnęłam i ja * ciesze się że Cię poznałam.


-Ja też * odparła, jednak chciałam z kimś innym się przywitać. Ale on założył jedną rękę na drugą i na mnie tylko patrzył.


-Cześć * odparł tylko dalej będąc daleko odemnie i od nas.


-Cześć * odparłam do niego. Strasznie bolała mnie jego obojętność, jednak wiedziałam że na nic więcej nie mam co liczyć.  * dziękuje za piosenkę * odparłam


-Jaką piosenkę? * spytała Olivia


-Ross dwa lata temu wymyślił tą piosnkę dla Laury. ,,Jeśli nie mogę być z Tobą''.


-Boże serio, to urocze Rossi z Twojej strone, to śliczna piosenka * odparła Olivia uśmiechając się do niego, on uśmiechnął się do niej.


-Chodzicie do domu, tam mamy imprezę.


-Ja może pójdę do domu>>? * zapytałam Vanessy.


-W żadnym wypadku idziesz z nami!! * odparła Rydel. Kiedy dotarliśmy na miejsce każdy zajął się swoimi rzeczami, gości i serio, mogli nie zauważyć że znikłam. Serio. Spojrzałam na drzewo nie daleko basenu Lynchów, weszłam na nie po czym usiadłam by nikt mnie widział. Opierałam się o pień i spoglądałam w niebo. To będzie ciężki powrót do rzeczywistość.

 


Perspektywa Olivii


Dziś czekał mnie ciężki wieczór. Od miesiąca walczyłam z Mią o Rossa. Każda dziewczyna, każda fanka wszystkie próbowałam od niego oddalić. Każda dziewczyna próbowała mi go zabrać każda. A teraz pojawiła się Laura. Czy kiedy kol wiek coś ją łączyło z Rossem?. Dlaczego jest taki oziębły dla niej i jeszcze ta piosenka dla niej…?. Przynajmniej było zimne przywitanie, a teraz w domu oboje byli w dwóch innych kontach, i nie chcieli mieć ze sobą za wiele wspólnego. Piłam piwo kiedy podszedł do mnie Ross.


-Dobrze się bawisz?


-Nie, nie chciałbyś z stąd zwiać? * spytałam wpatrując się w niego.


-Co jest nie tak? * spytałem patrząc na nią.


-Laura, kim ona jest?, nie zachowałeś się ani jakby była bliska znajomą ani daleką. Nie rozumiem.


-Nie będę Ci tłumaczyć * odparł pijąc piwo z wódką.


-Ok jak chcesz.


-No i elegancko * odparł po czym zostawił mnie samą. Zmierzał w kierunku basenu.


Ross Lynch & Olivia Holt - Drowning (From "Status Update") - YouTubeRoss Lynch & Olivia Holt - Drowning (From "Status Update") - YouTube

wtorek, 4 sierpnia 2020

Info Sierpniowe

Tak jak pisałam w poprzednim ,,dodatku we wrześniu będzie zawias bloga od 07.09.2020 do 05.10.2020. Także musimy trochę nadrobić. Z racji moich zbliżających się wakacji nowe rozdziały będą :


11.08.2020 0d 20 do 23
18.08.2020 Od 20 do 23
25.08.2020. Od 20 do 23

Pamiętajcie mam czas wstawienia od godziny 20 do 23 tego dnia :)

Oraz dodatkowo 

13.08.2020 Od 20 do 23
27.08.2020 Od 20 do 23

Tak dwa dni dodatkowe nowe rozdziały :)
Myślę że między czasie pojawią się również inne niespodzianki, ale zobaczymy jak pozwoli mi na to czas :) 




środa, 29 lipca 2020

Dodatek :D

Z racji tego że we Wrześniu robię długą przerwę....... 
Tak zgadza się przede mną wyjazd za granicę :). W końcu wakacje, nie mam pojęcia czy pojadę, ale mimo wszystko zawieszam na określony czas bloga.
Czas zawieszenia od 07.09.2020 do 05.10.2020r. 

Więc teraz niespodzianka. To nie kolejny rozdział to fragment który pojawi się w nie dalekiej przyszłości :) 





Perspektywa Rydel

Postanowiłam zrobić babski wieczór. Zaprosiłam Vanesse, Mie, Laure, Raini i Olivie do siebie. Chłopaków wywaliłam z domu wiedząc że źle mogło by się skończyć gdyby Laura I Ross byli razem obok siebie. No w skrócie było do bani. Oboje nie mieli sobie nic do powiedzenia oprócz tego jak bardzo się nienawidzą. Ale wrócimy do naszej imprezy. Alkohol jest, popcorn jest, chipsy, są paluszki są. Zagryzka do alkoholu jest. A nawet dodatkowo orzeszki. No i tylko one. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie. Ze schodów wybiegł właśnie Ross bez koszulki, a w tym samym momencie ktoś zapukał do drzwi


-Otwarte!!! * krzyk łam nie świadoma że Ross się rozpędził i wpadł na drzwi, a właściwie na osobę za nimi.


-Ty skończony idioto!! * krzykał Laura, podbiegłam na korytarz widok był powalających Laura jak i Ross leżeli na ziemi. Laura próbowała wstać, zaczęłam się śmiać i postanowiłam że nie pomogę im.


-Sama jesteś idiotką. Zobacz co zrobiłaś.


-Tak zawsze marzyłam by dostać się w Twoje ramiona, i wgl ubierz się! * krzykała na niego próbując wstać. Właśnie w tym momencie siedziała na jego brzuchu, jestem pewna że nie mogła się powstrzymać i się lampiła na jego klatę.


-No właśnie marzyłaś, widzisz marzenia się sprawdzają * odparł trzymając jej obie dłonie. 


-Puść mnie jesteś obleśny, nie wychowany, wredny, paskudny.


-I co i co dalej? * spytał puszczając jej ręce, Laura po woli z niego schodziła.


-Wypróbuj sobie to z Olivią * odpowiedziała stojąc już na nogach. I patrząc na rozbitą salaterkę i sałatką.


-Oj uwierz ze nie tylko takie pozycje próbuje * odparł wrednie.


-No i dobrze.


-No i bardzo dobrze * odparł będąc blisko niej.

-Weś się ogarnij, jak ty wyglądasz, przecież wychodzisz?


-Tak idę biegać, co nie mogę bez koszulki * zrobił krok a brunetka chwyciła go a dłoń.


-Uważaj!, zaraz znów będę musiała jechać z tobą na pogotowie


-Spokojnie * przybliżył się do niej znacznie blisko.


-Moja dziewczyna mnie zawiezie w razie czego


-Jasne * odparła brunetka puszczając jego dłoń i klękając by zbierać większe szkło.


-Oszalałaś!! * teraz on na nią krzyknął, założyłam jedną rękę na drugą, robi się ciekawie.


-Czy ty możesz się w końcu odemnie odwalić? * spytała.


-Przecież się skaleczysz * odparł idąc w stronę kuchni * Ryland ładnie tak posłuchwiać.


-Tak w końcu widzę na własne oczy jak jest między wami * Laura dalej zbierała, nie skupiała się na tym co mówią do siebie. Ross szybko wrócił.


-Mówiłem Ci żebyś to zostawiła.!!


-Ał!! * odparła a Ross jak na zawołanie szybko kleknął obok niej i wziął jej rękę by zobaczyć skaleczenie.


-Puszczaj! * odparła ale on dalej ją trzymał by obejrzeć ranę. W tym samym momencie pojawiła się Vanessa wraz z Raini


-O, jakieś postępy w Raurze? * spytała patrząc na nich. Oni wstali, by dalej się kłócić.


-Chodź.


-Czy ty nie mógłbyś sobie iść? * spytała go dziewczyna zmęczona tym wszystkim.


-Idziesz?


-Nie* odparła


-Ok * odparł mój brat, po czym wziął ją na ręce, przewrócił ją tak że była do góry nogami ułożona.


-Puszczaj mnie!!!!


-Nie chcesz iść z własnej woli, to idziesz z przymusu, * Mój brat spojrzał na nas po czym odparł * Koniec teatrzyku, wracać do swojej roboty.  * odparł zostawiając nas samych i idąc do swego pokoju.






Ross Lynch Love him <3 <3raura gifs Page 5 | WiffleGifAnimated gif about cute in outros by Rayssa on We Heart It


Ps. W Poniedziałek sierpniowa notka, a kolejny rozdział 11 sierpnia :) 

wtorek, 28 lipca 2020

27 Rozdział



Perspektywa Rossa.

You never know what you're gonna get: BohaterowieSpałem w swoim łóżku, jednak nagle się przebudziłem poczułem że muszę spojrzeć przez okno i tak zrobiłem, nie wiem po co bo niebo było tak czyste że sam księżyc się przebijał. Czy przejmuje się tym filmem. Czy tym że jutro na koncercie zaśpiewam wraz z Olivią>?. Zdecydowanie tym się martwię. Wstałem wychodząc w samych bokserkach na korytarzu ujrzałem Ralfiego, i Rockiego.


-No do pełnej paczki brudnych bokserek brakuje Ricka * zaśmiał się Rocky.


-Wiesz co mów o sobie brudasie, ja dbam o siebie * odpowiedziałem mijając ich i schodząc po schodach po kuchni.


-Jakoś  dziwne jest to że Ralfi jest z Rydel


-Tak samo dziwne Rocky jak to że jesteś z eks dziewczyną Rossa * odparł wkurzony Ralfi. Spojrzałem na nich po czym nalałem sobie soku.


-Weź jeden z drugim się ogarnijcie!. Jeśli jednemu i drugiemu odpowiada partnerka to co wam do tego?, Pierwszy raz nie mamy wojny o laskę


-Zobaczymy jak to będzie wyglądać kiedy Ross znajdzie tą jedyną z Rylandem * odparł Rocky


-Na to się nie doczekacie


-Stary to że Laura Cię olała to nie znaczy że każda tak zrobi* spojrzałem na niego z wyrzutem. Nic nie odpowiedział.


-Na chwilę obecną trzeba się skupić na płycie. Płyta stary! * odparłem po czym napiłem się soku. * Nie wiem jak wy ale ja idę spać dalej* powiedziałem myjąc szklankę z soku i odchodząc od nich


-Jakoś nie wierze w to że Rossi nie ma nikogo na boku * odparła Vanessa schodząc po schodach. Krótkie szorty i koszulka na ramiączkach dodawała jej wdzięku.


-Co ty tu robisz? * zapytałem patrząc na siostrę Marano


-Chwilowo nocuje, a co przeszkadza Ci to? * odparła nalewając sobie mleka. Podszedł o niej zaspany Rick i zabrał szklankę mleka upił trochę obejmując brunetkę w tali.


-Coś mnie ominęło.? * zapytał Rick


-Rocky myśli na poważnie o dziewczynie * odparła Vanessa co rozśmieszyło wszystkich.


-Jeszcze przed Tobą, tyle kobiet * odparła Van


-Hmy, czyżbyś uważała że ty i Rick nie dacie rady? * podpuszczałem ich


-Nie, żyjemy chwilą. Tak jak żyje nadzieją że Raura żyje * odparł Rick a Vanessa się mocno do niego przytuliła. Spojrzałem na tych dwóch zwariowanych ludzi.


-Raura już od dawna umarła, a wy nie potraficie się z tym faktem pogodzić * odparłem


-Gdyby tak było, dawno byś znalazł inną, i ja to wiem i ty to wiesz że Laura i ty jesteście sobie pisani * odparła. Olałem ich miałem dość gadki o jakieś Raurze żyjącej. Bez sensu, zamknąłem się w pokoju i zasnąłem, Musiałem dobrze wypocząć przed jutrem…. W końcu to co lubię, mega głośno, tłum ludzi którzy chcą usłyszeć R5. Po prostu ich kocham!. A wśród widowni oni, Vanessa, Raini, Calum, Ryland. Mia. Wśród nich brakowało mi jednej osoby, nie nie. Myśle o Olivia która czeka już na to by wejść na scenę.



Po prostu nie mogę zapomnieć o Tobie, zapomnieć o Tobie
 Po prostu nie mogę o Tobie..
Która droga prowadzi w górę?, która prowadzi w dół? Pokój nie może przestać wirować ( kręcić się ) dookoła unoszę się wysoko wysoko, od ziemi Złapałem moją głowę nie mogę o tobie zapomnieć....




No i wtedy śpiewając kolejną zwrotkę ją ujrzałem. Ale nie byłem pierwszą osobą którą zatkało na jej widok, prze zemnie Rick śpiewał moją zwrotkę, Ralfi przestał grać na perkusji, a Rydel zaczęła się śmiać.A ona patrzyła na mnie, wiedziałem to, ja to po prostu kurwa czułem. Szybko przytuliła się do siostry bym jej nie przyłapał. Dwa kurwa lata, dwa pieprzone lata się od niej leczyłem a teraz ją kurwa widzę z. A teraz ją widzę. Kurwa ja ją widzę. Raini nie chciała jej puścić, ona serio jest żywa. Muzyka ucichła już cały zespół był w szoku i nie potrafił dalej grać. Ona spojrzała na scenę a ja zacząłem grać jej utwór piosenkę którą ostatni raz zaśpiewałem dla niej.








Nie chcę być sławny,

I nie chcę być, jeśli nie mogę być z tobą.
Wszystko, co jem, jest bez smaku,
Wszystko, co widzę, nie porównam do Ciebie.
Paryż, Monako, Vegas,
Wolałbym zostać z tobą.
Gdybym miał wybór!
Kochanie, jesteś najlepsza,
Nie mogę myśleć, że ciebie kiedykolwiek stracę.



A ja po prostu chcę być z tobą.
Tak, nigdy nie mam dość!



Kochanie, oddałbym wszystko,
Oddałbym to wszystko, jeśli nie mogę być z tobą
Wszystkie z tych rzeczy, do bani,
tak to wszystko jest do bani, jeśli nie mogę być z tobą.
Nie oscar, nie grammy,* nie rezydencji w Miami.
Słońce nie świeci, niebo nie jest niebieskie,
Jeśli nie mogę być z tobą.



Mogę pływać po całym świecie,
Nadal nie znajdę miejsca,
Tak pięknej jak ty dziewczyny,
A tak naprawdę, kto ma czas do stracenia?
Nie mogę nawet zobaczyć przyszłość,
Bez ciebie, wszelkie kolorowe skarpetki znikną
Nie ma sposobu żebym stracił cię,
Nikt na świecie nie mógłby kiedykolwiek zająć twojego miejsca.
Nie, niby nie może zastąpić.
Tak, nigdy nie mam dość!



Kochanie, oddałbym wszystko,
Oddałbym to wszystko, jeśli nie mogę być z tobą
Wszystkie z tych rzeczy, do bani,
tak to wszystko jest do bani, jeśli nie mogę być z tobą.
Nie oscar, nie grammy,* nie rezydencji w Miami.
Słońce nie świeci, niebo nie jest niebieskie,
Jeśli nie mogę być z tobą.
Jeśli nie mogę być z tobą,
Jeśli nie mogę być z tobą.



(Jeśli nie mogę być z tobą) Jeśli nie mogę być z tobą, oh
(Jeśli nie mogę być z tobą) ooh, oh to jest do bani.




Jeśli nie mogę być z tobą!
Wszystkie z tych rzeczy, do bani,
tak to wszystko jest do bani, jeśli nie mogę być z tobą.
Nie oscar, nie grammy, nie rezydencji w Miami. *
Słońce nie świeci, niebo nie jest niebieskie,
Jeśli nie mogę być z tobą.
Jeśli nie mogę być z tobą,
Jeśli nie mogę być z tobą.
Z tobą.






Śpiewałem dla niej do niej, czy do tego ducha którego widziałem, a reszta stała dalej sparaliżowana na scenie. Jednak włączyła się do mnie, nagle usłyszałem drugą gitarę, perkusje, chórek. No to zdecydowanie jedna z lepiej przygotowanych piosenek. W końcu napisałem ją dla niej.









ross lynch gifs Page 9 | WiffleGifross♥ | via Tumblr uploaded by Acacia ♡. on We Heart It



PS. A już jutro dodatek :)