Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Część 2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Część 2. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 czerwca 2020

22 Rozdział



Perspektywa Laury



Miałam spokojną noc, ciągle czułam słodki zapach męskich perfum które znałam na amen. Nie wiem jakim cudem jeszcze je czułam. Aż przypomniałam sobie trzymanie za ręce, pocałunki, noszenie, przytulanie skanie z bungee. No i to że serio coś do siebie czujemy. Oj czujemy. Nie wiem jakim cudem zasnęliśmy w ubraniach. Spojrzałam na mojego blond księcia z bajki i zaczęłam się śmiać. Leżał przytulony do mnie na łyżeczkę. Zaśmiałam się.


-Wierz że to obrzydliwe? * odparł a ja zaśmiałam się odsuwając się od niego, ale on znów mnie do siebie przyciągnął.


-Co jest obrzydliwe, i dlaczego mnie trzymasz?


-Nigdy nie spałem na łyżeczkę w ciuchach * zaśmiał się a ja wraz z nim, pocałował mnie w głowę. Odwróciłam się w jego stronę by spojrzeć na niego.


-O 13 wylatuje.


-Będę tęsknił, musisz jechać? * odparł patrząc na mnie.


-Słodki jesteś.


-Wiem, od urodzenia * powiedział całując mnie w usta, odwzajemniłam pocałunek, po czym wyrwałam mu się z objęć.


-Muszę iść się wykąpać a potem jechać na lotnisko.


-Wiesz że wszyscy pojadą z Tobą  Rydel, Vanessa, Raini, Ryland, Rocky, Rick, Ralfi, Calum.


-Wiem, ale mimo wszystko muszę się przyszykować * powiedziałam odwracając się od niego i idąc do łazienki. Znów poczułam na swojej tali jego ręce. * Ross pozwól mi się naszykować.


-Chce byś dała mi szanse.


-Ross mówiłam ci * odwrócił mnie do siebie a ja spojrzałam w jego oczy.


-jeśli to serio duże uczucie, to * spojrzał na mnie a ja na niego.


-Wiem Ross, ale nadal są granice że nie możemy być razem


-To tylko ty tak uważasz * odparł a ja uśmiechnęłam się do niego * Leć się wykąpać bo strasznie śmierdzisz, widzimy się na lotnisku.


-Dobrze * pocałował mnie znów w usta a ja odwzajemniłam pocałunek. * Kocham Cię.


-Ja Ciebie też * odpadałam dając mu jeszcze jednego buziaka.


-Jak mnie tak dalej będziesz całować to nie wyjdę i po lecisz brudna.


-To co? * owinęłam ręce wokół jego szyj by znów go musnąć ustami.


-Oj Laura Laura, zrobiłaś się za bardzo romantyczna w ciągu tego tygodnia * odpowiedziałem kiedy ciągnęła mnie w stronę łózka * Chyba nie chcesz zrobić czegoś na szybko.


-A dlaczego nie? * spytałam.


-Bo ja chce to zrobić w odpowiednim czasie.


-Ross.


-Co? * odparł śmiejąc się.


-Psujesz wszystko * odparłam a on zaczął się śmiać. Dał mi ostatniego buziaka.


-teraz to zepsuje * odparł. *Widzi my się na lotnisku Lauro Marano * odparł zostawiając mnie z myślami samą. Weszłam do łazienki i napełniłam wannę wodą, tylko tyle mi zostało. Wiedziałam że Ross już wyszedł, nie powiem w jego ramionach było mi strasznie dobrze. Kiedy się wykąpałam pomalowałam i ubrałam wyszłam z łazienki. Weszłam do swego pokoju po moją walizkę. Ehm.. Tylko 6 dni  tutaj spędziłam a już przyzwyczaiłam się do tego miejsca. Westchnęłam i wyszłam z pokoju. Schodząc ze schodów zobaczyłam moją siostrę.


-Czemu nie śpisz?


-Zwariowałaś.>?, miała bym się nie pożegnać z siostrą * powiedziała podchodząc do mnie i tuląc mnie do siebie. Przytuliłam i ja ją po czym złapałyśmy się za ręce i wyszłyśmy z domu. Zamknęłyśmy dom i weszłyśmy do taxi.


-Nie wiem jakim cudem wstałaś>?


-Nastawiłam zegarki, a kiedy wstałam, zobaczyłam że Ross wychodzi z twego pokoju.


-Tak został na noc. Po raz ostatni. Zasnęliśmy wtuleni w siebie po prostu. Szkoda że nam nie wyjdzie * odparłam nie świadoma swoich słów.


-Jasne, to Wiesz jak z Rickiem śpię też co dziennie i to też mój kumpel * pokręciłam głowa. Było po 10 kiedy dotarłyśmy na lotnisko. Ross tak jak mi obiecał byli wszyscy. Raini, Rydel, Ell, Calum, Ross, Rydel, Rocky i nawet Mia. Van pobiegła przytulić Ricka. A do mnie podbiegły dziewczyny. Obie mocno mnie do siebie przytuliły.


-Masz napisać jak przyjedziesz.


-Masz szybko wrócić * przewróciłam oczami, nie wiem ile mam tłumaczyć że nie wrócę.


-Żadnych rozmów z nie znajomymi


-Żadnego podrywania


-Żadnych gierek że zostaje


-Żadnych to moja życiowa szansa


-Żadnych


-Ok, ok zrozumiałam będę grzeczna.  * odparła a te śmiejąc się przez łzy mocno mnie do siebie przytuliły raz jeszcze.


-Czuję się jakby moja siostra wyjeżdżała. Znamy się tak krótko a już Cię uważam za nią * odparła  Rydel do ucha, uśmiechnęłam się do niej szeroko. Po czym zrobiła miejsce dla Raini.


-Mam nadzieje że wkrótce jednak wrócisz. Ty i Ross to takie poetyckie * Nie wiedziałam jednak że zamierzam zerwać z Rossem póki tylko mogę. Póki się widzimy. Przytuliła mnie do siebie. Po czym zostawiła mnie w ramionach kolejnej osoby. Caluma. Rudzielec jak poprzednio dziewczyny pokierował mnie jak ma to wszystko wyglądacie.


-I pamiętaj gdzie są wyjścia awaryjne. Jeśli będziesz mieć spadochron i na tyle szczęścia że wpadniecie w morze to jesteś w domu. Przecież potrafisz pływać. Jesteś najlepsza * odparł tuląc mnie do siebie.


-Spokojnie, będę myśleć tylko o tym by się uratować.


-Pamiętaj gdzie są wyjścia awaryjne.


-Dobrze, dobrze Calum * odparłam tuląc tego wielkoluda.



-Dobrze dobrze zrób miejsce dla mojej siostry! * odparł Rick po czym wziął mnie w ramiona i mocno do siebie przytulił.



-Obiecaj że będziesz pilnować Vanessy * odparłam tuląc się do niego.



-Sadziłem że mam pilnować Rossa.>? * oboje spojrzeliśmy na siebie i się uśmiechnęliśmy. Wiedzieliśmy o co tak konkretnie chodziło.



-Będę, a ty uważaj na siebie * odparł po czym zrobił miejsce na kogoś innego. Przyszedł do mnie Rocky z Mią trzymaną za rękę.


-Uważaj młoda * odparł przytulając mnie


-Cześć


-No hej * odparłam do jego dziewczyny po czym mocno mnie do siebie przygarnął Ryland.


-Pamiętaj dalej do Ciebie startuje. * zaśmiałam się i on też.


-Dobrze będę pamiętać * odparłam przytulając go. Spojrzałam za nim na Rossa, nie był zadowolony z tego co przed chwilą usłyszał. Uśmiechałam się delikatnie. Miał zamiar iść w moją stronę. Jednak to Van przytuliła mnie mocno.


-Uważaj tam na siebie, nie zaczepiaj innych. Baw się dobrze i uważaj!! * odparła tuląc mnie.


-Lot do Londynu zapraszamy do Bramki od numeru 1 do 50 * Spojrzeliśmy  na bramki. Siostra jeszcze raz mnie przytuliła. Spojrzałam na Rossa. Nie chciał podejść. A ja nie byłam pewna tego naszego rozstania.


-Laura * podszedł bliżej a ja przygarnęłam go do siebie








środa, 10 czerwca 2020

20 Rozdział


*Perspektywa Rossa*


Znalazłem się w studiu Disneya, Laura ani razu nie zadzwoniła. Pewnie wiedziała doskonale że jestem na Castingu, siedziałem i czekałem aż pojawi się jakaś kandydatka do gry ze mną. Niestety na potoczyły się moje fanki.


-Cześć Ross!! * krzyczała jedna, a druga się przytuliła


-No cześć


-Mogę zdjęcie?


-Jasne * odparłem i po robiliśmy kilka zdjęć.


-A autograf * odparła blondynka.


-Pewnie dla kogo.?.


-Laura * odparła a ja w końcu na nią spojrzałem. * Jasne jasne * odparłem uśmiechając się delikatnie do niej. Napisałem na kartce papieru po czym jej go dałem.


-Ross lynch, poznaj Olivie Holt *Podszedł reżyser z jakąś blondynką.


-Cześć * odparłem a ona się do mnie uśmiechnęła. W końcu przerwa, nie wiem ile trwało te nasze sprawdzanie, dialogi itp. Ale dziś to było normalnie wkurzające, mimo że doskonale wiedziałem dlaczego 2 dni. Tylko to mi siedziało w głowie. Szybko zebrałem się i pojechałem do domu dziewczyn. Jednak nikt mi nie otwierał. Zdenerwowałem się czy coś się stało.>?. Pojechałem do swojego domu i ściągając buty zobaczyłem moich braci plus Ralfa i Caluma.


-Hej, gdzie dziewczyny?


-Zrobiły sobie babki dzień, daj spokój nie mogę do dzwonić się do Raini od rana * zaczął Calum.


-Jak Casting * zapytał Rick, a ja usiadłem nie no przesadziłem wpadłem na kanapę.


-W porządku, jak to babki dzień>?


-No normalnie, mają dość nas * Odparł Ralfi


-Ralfi tłumaczyłem Ci walcz o Rydel a nie zachowujesz się jak wkurzony chomik * zaczął Ryland.


-ehe twoje rady * zaczął Ralfi ale nie dokończył. Napiłem się piwa.


-Są całkiem niezłe, w ostatnim czasie nawet Ross się poprawił * wszyscy na mnie spojrzeli.


-Nie wiem co on pierniczy * odparłem zabierając Rockego dżojstik.


-W co gramy? * zapytał Rick zerkając na mnie


-Wyścigi.>? * zapytał Rocky


-Ok, to co zakładzik o coś? * spytałem a ich rozśmieszyłem.


-Jasne * odparł Rick * Jeśli przegram dzwonimy do dziewczyn, to znaczy ja dzwonię i je osobiście tutaj ściągam.


-Jasne, jeśli ja, to ja to zrobię * odparłem do brata


-A kto będzie w potrzebie ..>?


-Ralfi * odparł mój brat wraz ze mną co resztę rozśmieszyło.


*Perspektywa Laury*


Chodziłyśmy po sklepach, potem byliśmy w kinie na filmie aż w końcu usiadłyśmy w kawiarni pijąc kawę i jedząc ciastko


-Będę po dzisiejszym spacerze mieć jakieś 40 kg plus * zaczęła Rydel.


-Przesadzasz, my z Laurą zawsze chodziłyśmy na takie spacery * powiedziała Vanessa a ja się uśmiechnęłam.


-Może powinniśmy wracać? * spytałam zerkając na zegarek. Była 17:46.


-A co tęskno Ci za Rossem>? * zapytała Raini


-No wiesz, chciała bym te ostatnie chwilę spędzić też z nim.


-Jasne * odparła Rydel* zanim się obejrzę obie chajtnięcie się z moimi braćmi. A Mia zostanie naszą szwagierką * odparła Rydel co naszą trójkę rozśmieszyło. Zadzwonił tel.


-nie odbieraj * zaczęła Raini


-Ale to Rick * zaczęła Van i odebrała * spojrzałyśmy przelotnie na siebie razem z Rydel * co ale jak to!, matko święta co zrobił!, nie, nie przerywaj. Rick!!!! * odparła a my spojrzałyśmy na nią poważnie


-Ralfi spadł ze schodów bo zaczął bić się z Rockym. Jeden i drugi stracili przytomność.


-Matko boska!! * krzyknęła Rydel * jedziemy do domu * Wszystkie ruszyliśmy w kierunku taxi, i niczym błyskawica uszyłyśmy do domu. Zdziwiłyśmy kiedy obok domu nie było karetki a światła w domu się paliły. Weszłyśmy do środka i ujrzałyśmy zdrowych facetów. Pierwszy oberwał Rick od Rydel. Szczeliła mu w policzek


-Za co? * zapytał zaskoczony.


-Za gówno!, z takich rzeczy się nie zatruje.


-Ok ok, tęskniliśmy za wami. Chłopaki na dworze odpalili grilla.


-Mamy nie ma w domu? * spytała blondynka.


-nie ma, a my nie jesteśmy pijani * odparł Rocky za co też oberwał po głowie od Rydel. Kiedy w końcu się uspokoiła, wszyscy wyszliśmy na dwór. Tradycyjnie wszyscy się podzielili. Rocky stał z Rylandem i Mią w kącie. Rydel wraz z Rickiem i Vane zawzięcie dyskutowali. Raini, Ralfi i Calum pilnowali grilla. A ja wraz z Rossem siedzieliśmy wtuleni w siebie, i moczyliśmy wspólnie nogi. Ross usiadł za mną by mnie dodatku grzać, jednak nie czułam zimna.


-Niesamowite, nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak teraz.


-Ja też, a to wszystko dzięki Tobie * odparł całując mnie w policzek.


-Ależ jestem wspaniała * zaśmiałam się, a on razem ze mną.


-Na serio nie chcesz wrócić tutaj.? * zerknęłam na niego, żeby potem spojrzeć na poważnie.


-Myślałam że nie, ale kiedy zakochałam się w Tobie wszystko mi się odmieniło * odparłam składając pocałunek na jego ustach.


-Jestem w niebie.


-Ja też* zaśmiałam się do niego. * Ale obiecaj mi coś i nie obrażaj się na mnie.


-Zależy co.


-Ross.


-No ok spróbuje, co mam Ci obiecać?.


-Jak tylko wyjadę w sobotę staniesz się na powrót playboyem, czyli Zapoznaj/Zalicz/żegnaj.


-To tak wcale nie idzie.


-Ross


-Nie mogę Ci tego obiecać.


-Ross


-Lauro, jesteś w mojej głowie 24h jakbym mógł się zgodzić * spojrzeliśmy na siebie.


-Ross Laura chodźcie na grilla!!! * wydarła się Vanessa.












wtorek, 2 czerwca 2020

Info Czerwcowe

Cześć!!!






Wszystkiego najlepszego w dniu dziecka.
Czy wy też czujecie się jak dzieci?. Jak tak, i myślę że nigdy się to nie zmieni, mam ogromną nadzieję :). Chcę być wiecznie dzieckiem rodziców, chce wsparcia pomocy we wszystkim chce być kochana przez rodziców. I tego wam ogromnie życzę :D




Kilka notek dotyczących tego miesiąca : 



Po 1 ... : 

Kiedy nowe rozdziały?

9.06.2020 - około godziny 20 do około 23
16.06.2020. - około godziny 20 do około 23
23.06.2020. - około godziny 20 do około 23
30.06.2020. -około godziny 20 do około 23




Po 2..... :

,, Ja, Ty i Oni ''

W każdy piątek czerwca :) 



Po 3......:

Jakiś bonusowy rozdział?, hmy... Jeśli dam radę napisać dwa rozdziały w jednym tygodniu to czemu nie?, ale nic nie obiecuje, nie ma co oszukiwać. 

wtorek, 26 maja 2020

19 Rozdział



*Perspektywa Laury*


Siedzieliśmy pijąc piwo na plaży, Ross siedział obok mnie rozmawiając cicho z Calumem. Ja śmiałam się z Raini. Moja siostra przytulała się do Ricka. Rydel słuchała o czym rozmawiamy z Raini i włączała się do rozmowy. Ralfi wraz z Rynaldem rozmawiali o laskach w barze i jak je podejść. A Rocky zaprosił Mie. Co wszystkim nie pasowało, jednak zgodzili się ze względu na to że Ross z nim rozmawiał. Mnie też denerwowała, zbyt bardzo chciała być w centrum uwagi. No i byłam wkurzona. Spoglądałam to na Ross to nią nią myśląc że o czym dyskutują.


-Chłopcy może pójdę z wam do tego baru, sprawdzę czy warto? * odparłam do Rylanda i Ralfiego. Widziałam w oczach Rydel jak i Rossa zazdrość, jednak miałam to w czterech literach, pierwsza nie powinna moim zdaniem być zazdrosna przecież utkwili w Fredzine, a Ross och z nim było całkiem inaczej.


-Możesz>? * odparł Ralfi patrząc na Rossa a potem na mnie.


-Jasne, poza tym napiła bym się czegoś mocniejszego.


-Ja też idę * odparła Rydel dopijając piwo.


-No to załatwione idziemy w czwórkę * odparłam dopijając piwo i wstając. Ale Ross chwycił mnie za dłoń. Zmierzyłam go wzorkiem a potem wydostałam rękę. Podałam dłoń Rydel po czym ruszyliśmy do przodu. A chłopcy za nami.


-Ross jest tak strasznie zazdrosny o Ciebie * szept do mnie Rydel


-Tak.?, nie zauważyłam * powiedziałam biorąc za dłoń Rylanda. * Myślę że procenty działają * odpowiedziałam a on mnie chwycił jeszcze mocniej. Rydel szła sama a Ralfi szedł po stronie Rylanda. Wiedziałam że ktoś tam w tamtej grupie nas obserwuje i ma ochotę wstać i przywalić. Jednak postanowiłam olać tą sprawę, 3 dni i mnie nie będzie.


-Czemu nie dasz szanse mojemu bratu? * spytała Rydel kiedy dotarłyśmy do baru. Przy barze stał Macho zwykle tacy mnie nie kręcą ale zaczęłam filtr.


-Chciała bym coś mocniejszego dwa razy * odparłam na co barman się do mnie uśmiechnął.


-Jak masz na imię śliczna>?.


-Laura * odparłam podając dłoń a on ją ucałował, szybko zrobił nam drinki po czym po prosiłam o następne. Zobaczyłam jak Ralfi wraz z Rylandem podrywają dziewczyny. * Nie żartuj że Cię to nie rusza.


-Nie żartuje nie rusza


-Eheh * odparłam po pijając drinka


-Tak samo jak Ciebie obecność Mai * zrobiłam zdziwioną minę * Myślisz że obserwuje tylko tylko jedną osobę.


-haha nie bądź taka zabawna * odparłam pijąc drinka.


-I tak Cię kocham * odparła po pijąc swój drink.


*Perspektywa Rossa*


-No i zamierzasz Ross rzucić karierę, gitarę i lecieć za laską której kompletnie nie znasz? * Spytała Mia w chwili w której cała zaginiona czwórka wróciła. Laura spojrzała na mnie taki wzrokiem że gdybym był Strusiem schował bym głowę pod pisakiem.


-Ross!!! * warknęła wraz z Rydel.


-Jesteś naprawdę suką * odparłem do Mai wstając. * Ja ja… Tak postanowiłem chce zrobić sobie przerwę z aktorstwem, muzyką i lecieć z Laurą.


-Że co jaja sobie ze mnie robisz? * spytała Rydel wkurzona * sorry Laura, ale ty jej wgl nie znasz, to tak jakbyś leciał na wielką wodę.


-Dobrze wiesz ze nie zgodzę się na coś takiego. Nie pozwolę Ci zrezygnować z kariery tylko dla tego że…..


-Że co.?, hmy>? * wstałem i zmierzyliśmy się wzrokiem * Tylko dlatego że przez te kilka dni stałaś mi się bliska,.>?, tylko dlatego że kiedy jesteś blisko zasypiam jak dziecko, że nie mam koszmarów że jestem szczęśliwy. Ze jestem zakochany * odparłem patrząc w jej oczy * że czuje że jesteś tą jedyną. Mówiłem Ci że tylko przy Tobie moje serce bije jak szalone. Mówiłem Ci że tego nie rozumiem i chce poznać.


-Ale Ross * rozejrzała się po wszystkich, no tak cudna widownia, zabije później Rockego. * To że czujemy coś do siebie to nie znaczy że będziemy rezygnować ze swojego życia realnego, ze swoich marzeń. Nigdy bym Ci nie wybaczyła tego. Doskonale wiesz. Ty jesteś tutaj ja jestem tam. To nasze życie.


-I co nigdy się nie dowiesz co mogło być między nami * dotknąłem jej twarzy * Wiem to teraz i wiedziałem zaraz po tym jak Cię poznałem. Kocham Cię Lauro, Mario Marano * odparłem a ona uśmiechnęła się do mnie. Reszta westchnęła i zaczęła bić brawo chłopaki przybili sobie piątki a Mia zaczęła wrzeszczeć


-NIE NIE MOŻESZ JEJ KOCHAĆ!!! * Krzyknęła ale nikt się tym nie przejął.


-Kocham Cię Ross nie mam pojęcia jak masz na drugie imię Lynch * zaśmiała się słodko uroczo. Westchnąłem radośnie składając pocałunek na jej ustach. Odwzajemniła lecz był krótki.


-Dlatego nie pozwolę Ci zrezygnować z kariery i muzyki przeze mnie.


-Nie widzę innego rozwiązania * czułem się jakby grał przed całą rodziną. *Jutro już czwartek dwa dni tylko tyle nam zostaje być razem.


-Dlatego tego nie psujmy, za dwa dni pożegnamy się i spotkamy na weselu Ricka i Vanessy nie ma innego rozwiązania.


-Wiem * odparłem opierając głowę o jej czoło * Ale ja tego nie chce.


-Ja też nie * odparła a ja poczułem jak spływa jej pierwsza łza. * Ale ty masz tu film, serial który nie rozpocznie się bez głównego bohatera. Oraz wasze pół roczne, albo i nawet roczne Tornne. Przecież nie zawiedziesz fanów i rodziny prawda?, dla miłość.


-Jestem gotowy na wszystko * odparłem patrząc w jej oczy, wtedy ona się odcuneła odemnie i spojrzała na wszystkich, zaczęła mocno płakać.


-Nie Ross, to nie ma sensu * odparła patrząc na mnie swoimi wielki oczami * żadne z nas nie pozwoli zrezygnować drugiemu * I tu miała racje, jeśli zrezygnuje ja nie wybaczy mi, jeśli zrezygnuje ona ja jej tego nie wybaczę.


-Więc to koniec? * pytam chociaż doskonale znam odpowiedź


-Tak, nie powinniśmy się już więcej spotykać. Żyjmy tak jak wcześniej.


-Chyba żartujesz * odparłem ale ona już odwróciła się na piętach i zaczęła iść w kierunku domu. Złapałem ją za dłoń już na drodze asfaltowej. Obróciłem gwałtownie że wpadła w moje ramiona. * Przed chwila wyznałem Ci miłość, a teraz uciekasz.


-Ross to bez sensu * odparła płacząc * za chwilę będzie nas dzielić 8000 tysięcy km.


-Tak, ale teraz nie pozwolę Ci odejść.


Kiedy dotarliśmy do jej domu, szybko zamknęliśmy się w pokoju i położyliśmy na łóżku. Miała racje nie było sensu rozmawiać o tym co nasz zaraz czeka. Nie chciałem jej przypominać również o jutrzejszym Castingu, wiedziałem że na ten się już nie zgodzi, a nie chciałem się z nią kłócić. Wtuliła się mnie, a ja mocno ją do siebie przytulałem. Cicho szlochała w moją koszulkę jednak mnie to nie interesowało, liczyło się tylko to że jest ze mną w moich ramionach.
Nad ranem wstałem ogarnąłem się i wziąłem swoje rzeczy o 13:30 Casting, i musiałem na nim być by poznać kolejną kandydatkę do filmu. Pocałowałem Laurę w policzek po czym wziąłem swoje rzeczy i poszedłem do mojego domu. W domu nie było żywej duszy, przynajmniej tak myślałem bo kiedy tylko weszłem do kuchni, drzwi lodówki były otworzone a Rydel wyjadała coś z lodówki.


-Co masz tam do tego?


-Lody chcesz młody? * odparła dając mu pudełko lodów i bitą śmietana. Zacząłem wyjadać łyżeczką a z drugiej strony moja siostra * Wyglądasz jakbyś nie przespał cała noc.


-Bo tak było. Wpadłem na pomysł a Mia go zjebała.


-Wiem, ale nie przewidziałeś jednego Laura * odparła blondyna jedząc lody.


-Teraz żyje ze świadomością że za 2 dni ją stracę.


-To… Ross spędzi te dwa dni jakby po za nimi nic miało się nie wydarzyć


-Żartujesz sobie ze mnie.


-Nie, w poniedziałek lecimy na Torrne. Więc czemu by nie spróbować.


-Idę wziąć prysznic * odparłem olewając pomysł siostry….







piątek, 22 maja 2020

NIESPODZIANKA !!! 18 Rozdział


Perspektywa Laury


Spojrzeliśmy na siebie, śpiewało nam się razem świetnie. Poczułam ze to właśnie on, przy nim nie muszę udawać, grać a słowa dalszego scenariusza znalazły się w głowie automatycznie. Zdjął gitarę a ja zaczęłam.


 -Udało się, już się nie boję występować.


-Wiedziałem że sobie poradzisz


-Czuje że mogę teraz zrobić wszystko


-Ja też mogę zrobić wszystko…. Kiedy przy mnie jesteś * odparł spoglądając mi ciągle w oczy. Ujął moją twarz w swoją i zaczął namiętnie całować. A ja odwzajemniałam pocałunek.


-Cięcie!! * krzyknął Dez, ale oboje się tym nie przejmowaliśmy. * Cięcię mówię. *A my dalej się całowaliśmy, cudowne uczucie znów czuć smak jego ust.


-Cięcie!! * odpowiedział reżyser i wtedy nie chętnie się od siebie odleliśmy. Spojrzeliśmy na siebie raz jeszcze po czym oboje podeszliśmy do reżysera, Raini i Caluma*Wspaniała robota i jaka szybka, jestem zadowolony. Jednak damy Pani znać o roli. Są jeszcze inne kandydatki


-Nie ma problemu * odrzekłam, uśmiechając się do Raini. Kiedy Reżyser i reszta odeszła odezwała się


-Jakim cudem zmieniłaś zdanie? *zapytała mnie


-Wiesz co chce szaleć w końcu to moje wakacje, zrobiłam to co chciał Ross i Vanessa i tyle.


-Czyli nie chcesz tej roli? * Nie zdążyłam powiedzieć bo Calum przytulił mnie od tyłu


-Jak ja się ciesze że widzę Ciebie!! * odparł całując mnie w policzek. Zaśmiałam odwracając się do Caluma i przytulając go do siebie. Szeptałam mu do ucha,


-Ja też się cieszę, jednak przyszłam na ten Casting ze względu na Rossa i Vanesse * odparłam oddalając się od niego


-Idziemy na plaże? * odparł blondyn, odepchnął mnie od Caluma i sam oparł rękę na moim ramieniu.


-Patrz jaki zazdrośnik, normalnie pies ogrodnika, sam nie weźmie i nikomu nie da.


-No widzisz jaki jestem * odparł biorąc mnie za rękę * Widzimy się na plaży. * odparł zostawiając w tyle naszą nieznośną parę. Zaśmiałam się .


-Prędzej czy później oni będą razem * odparła Raini do Caluma czego nie mogliśmy usłyszeć bo byliśmy już daleko.


-Raczej prędzej niż później, już wpadli oboje nie świadomie są w sobie zakochani.


-Więc mamy Raure.


-Raura?



Perspektywa Rossa


Szybko ogarnęliśmy deski wraz z strojami i wbiegliśmy w plaże, pogoda była genialna i na opalanie i na pływanie. Nie pytajcie mnie dlaczego, ja to po prostu czułem. Zobaczyłem jak Laura wpływa na fale a potem wstaje i z niej zjeżdża zaśmiałem się. Kiedy podpłynęła do mnie również i ona się zaśmiała.


-Wiesz co Ross, będę tęsknić za tą plaża i deską.


-A co tam nie ma morza? * zaśmiał się


-haha bardzo śmieszne, będę skakać z klifu z deską i rura do oceanu * odparła co jeszcze bardziej mnie rozśmieszyło.


-No ok, ok * powiedziałem bo zobaczyłem że się wkurzyła. * Teraz ja!! * krzyknąłem * pokaże Ci jak to się robi


-No jasne pokaż mistrzu deski * odparła a ja uśmiechnąłem się do nie łobuzersko. Czułem że to moja bratnia dusza. Zdecydowanie, tylko nie rozumiałem dlaczego tak jest. Szybko wpłynąłem w fale po czym wypłynąłem pięknie. Po naszej godzinnej zabawie wyszliśmy. Laura ściągała pas zabezpieczający a mnie dopadły fanki.


-To prawda że nie jesteś z Mią Mitchell? * odparła jedna, a ja spojrzałem na Laurę a potem na nie.


-Tak nie jesteśmy razem.


-Więc co jesteś wolny? * odparła kolejna,a do mnie podbiegła Raini


-Raini Rodrigez!! * pisło kilka dziewczyn


-Kochanie chodź wszyscy na nas czekają * odparła całując mnie w policzek. Laurą skryła się za deską wiedziałem że cholera się śmieje, ja Ci dam po palić. Kiedy Raini zabrała mnie od fanek, Laura w towarzystwie Caluma nie pytajcie nie wiem skąd gościu się znalazł przy niej, poszli oddać jej deskę i piankę.


-Dzięki * powiedziałem przytulając ją do siebie i całując w głowę * Jesteś kochana


-Oj nie robię tego dla Ciebie tylko dla Raury * odparła śmiejąc się


-A kto to Raura? * Zapytałem. 


-To ty i Laura, możemy pogadać? * zapytał najmniej oczekiwana prze zemnie osoba.


-nie * odparłem krótko


-Tak, wiesz że nie daruje Ci rozmowy ze mną. * Odparł wrednie.


-Nie chce tracić czas na Ciebie * odparłem patrząc to na Raini to na brata Rockeygo. 

-Rocky mówiłem Ci że.…


-Rozstałem się z Mią * odrzekł jak na poczekanie


-Że co? * spytałem patrząc na niego a potem na Raini


-Jasne, zostawiam was samych. * Odparłam, a ja chciałem zaprzeczyć przecież nie chce z nim gadać. 


-Ok * położyłem deskę i zacząłem ściągać ochronę taśmę * Więc co masz mi do powiedzenia..?


-Nie będę z nią jeśli sobie tego nie życzysz, nie będę z Tobą walczyć, jakaś laska nie może rozdzielić rodzeństwa


-Aha i zrozumiałeś to dopiero teraz kiedy dostałeś w nos i szczękę. A ja musiałem oberwać w łuk brwiowy i mieć szyty? * spytałem zakładając rękę na drugą


-Tak Ross jesteś dla mnie ważny, i nie interesuje mnie to ile razy jeszcze oberwie od Ciebie żebyś zrozumiał.


-Ok, powiedzmy że wybaczam Ci, ale odpowiedz i na jedno pytanie * powiedziałem nagle * Czy jesteś zakochany w Mai.?> * spytałem patrząc mu w oczy


-Tak jestem… * odparł patrząc w morze * Ale dla miłość nie chce tracić rodziny


-Myśle że wszyscy z rodzinny pogodzą się z tym że nią jesteś. A ja * spojrzałem w morze by na niego nie patrzeć. * Nie mogę decydować kogo kochasz * powiedziałem patrząc na Laurę. * Kiedy masz okazję walcz o miłość, nawet jeśli jesteś na straconej pozycji * odparłem a on zrozumiał.


-Chcesz z nią wyjechać?, chcesz zamieszkać w Paryżu dla niej? * odparł patrząc na mnie.


-Tak Rocky chce wyjechać z nią. Ale powstrzymuje mnie serial, film i nasz pół roczny Tornne.


-Chcesz to wszystko rzucić.>? * pyta patrząc na mnie poważnie


-Rocky, jak mam Ci wyjaśniać….. Myślę że zrozumiesz mnie jak i reszta rodziny….


Perspektywa Laury


Usiadłam z resztą, nie pytałam o Rossa. Bo Raini właśnie mi tłumaczyła jak było by wspaniale gdybyśmy grały w jednym serialu.


-OMG wasza czwórka w serialu, ja w to nie wierze!! * odparła Rydel a mnie to śmieszyło dalej.


-Wiesz dobrze że mnie się nie wlicza w to. Poszłam dla jaj.


-Ale ludzie byli zachwyceni naszą czwórką * odparła zerkając na mnie


-A jutro film, idziesz prawda.? * Odparła moja własna rodzona siostra


-Nie, nie zamierzam byłam na Castingu serialu to wystarczy


-Ehe, jasne


-Jesteśmy!! * krzyknął Rick z Rafli i  Rylandem


-A gdzie byliście nawet nie zauważyłam .? * odparła specjalnie


-Ej wy dalej ze sobą nie gadacie?


-Dokładnie tak * odparła wściekła Rydel







wtorek, 19 maja 2020

17 Rozdział



Perspektywa Laury

Nie pozwolił mi dojść do słowa, po pierwsze jego fanki a po drugie Casting. Kiedy zaczęłam jaki kol wiek temat on walnął ,,Chodzi idziemy na Casting’’. Podpisał kilka autografów, pozował do zdjęcia, po czym zaczęliśmy iść do budynku Disneya. To Disney wymyślił sobie serial ,,Austin and Aly.’’. Zastanawiałam się ile dziewczyn chce zagrać tą całą Ally Dowson i czy to ze względu na to by stać się sławnymi czy grać u boku Rossa Lyncha. Boga wśród nastolatek. Usiadłam w poczekalni a Ross wszedł do środka, po chwili kiedy dostałam scenariusz i trochę przeczytałam usłyszałam.


-Laura Marano * odparł Nawet nie wiecie jakiego dostałam szoku gdy zobaczyłam obok Rossa Raini i Caluma. Raini podbiegła do mnie i mnie mocno do siebie przytuliła, to samo zrobił Calum. A więc to trójka przyjaciół a ja jestem tą czwartą.


-O to się znacie, znakomicie. Zaczynamy. Zaczynamy od waszej czwórki zobaczę jak się zgracie. Ally na sygnał gdy Trish zacznie mówić wchodzisz na scenę, Dez przegląda gazetę a Austin siedzi z gitarę. Na miejsca gotowi…..


-Ludzie, muszę wam coś powiedzieć, pierwszy koncert na naszej trasie zostaje odwołany * zaczyna Raini.


-OOOO* mówimy wszyscy bardzo smutni….


-Bo za dużo ludzi chciało kupić bilety*powiedziała radośnie Trish


-CO!!! * odparła nasza trójka.


-Przenieśli występ z sali która mieści 1000 osób do takiej w której wejdzie 10 tysięcy osób


-Super * powiedziałam


Wow * odparł Dez


-Będzie genialne jadę w trasę, z trojgiem przyjaciół. To będą najlepsze wakacje świata * odparł Austin wpatrując się na nas.


-Zero roboty przez 3 miesiące!! * zawołała Trish


-Jesteś moją menadżerką


- no tak zapomniałam


-Ciecie!!!!* odparł a my zaśmialiśmy się. * Teraz kłótnia Austina i Ally


-Cięcie czy ta scena jest naprawdę potrzebna? * zaczęłam tym razem ja.


-Zaraz… a rozmowa miała miejsce, nie chciałaś ze mną współpracować?  * Odpowiedział Ross


-Oj, nie Trish tak napisała żeby było dramatycznie, jak w telenoweli


-Nie Ally rozmawiałyśmy o tym na serio, no oprócz tego o złej siostrze Francece. Ale reszta się zgadza. * spojrzałam zła na Trish i oddałam jej kartki.


-Wow nie wiedziałem że chciałaś się wycofać. Tak było.>?


-No bo, w zasadzie to ukradłeś mi piosenkę, zrobiłeś ze mnie głupią w tv i Twoje 5 minut od razu minie.


-Jak to od razu minie? * Ross jak i ja uśmiechnęliśmy się do siebie, Raini wraz z Calum zaczęli się śmiać chodziło nam o to ,,Twoje 5 minut od razu minie ‘’Ale pozbieraliśmy się by nie grać jeszcze raz.


-Nie nie mi nie. Że Tobie 5 minut minie.  * znów się uśmiechnęła a Ross się zaśmiał.
-Czego ja się dowiaduję.!  * udał urażanego co było zabawne bo cała nasz czwórka jak i scenarzysta, reżyser też się śmiali.


-Oj daj spokój jeszcze się nie znaliśmy. Nie dziwne że miałam na początku wątpliwość.


-Kurcze, Ally myślałem że we mnie wierzysz, a nagle się okazuje że mnie oszukiwałaś * Ross wychodzi trzaskając drzwi za sobą, a ja wpatruje się w Trish.


-Ciecie!!! Kolejna scena !!!* odparł reżyser * Teraz Czwórka przyjaciół


-Czemu myślisz że jest naciągnięta? * zapytał Dez, patrząc na Austina.


-Bo ja i Ally gramy w tej samej drużynie, a przecież nie wiadomo czy Ally zechce ze mną grać * odparł wkurzony Austin


-Austin uspokój się! * odparłam lekko wkurzona.


-Jeśli nie przestaniesz się na tym skupiać nigdy tego filmu  nie skończymy.


-Sorry, chciałbym żeby to po mnie spłynęło, ale nie mogę się pogodzić z tym że mi nie powiedziała.


-Nie przesadzaj też jej wielu rzeczy nie powiedziałeś.* Odpowiada Dez po czym robi z Austinem przerażoną minę bo wie że wypaplał.


-A jakich? * w końcu do rozmowy wkracza Trish.


-Właśnie czego mi nie powiedziałeś? * podchodzę do Austina i czekam aż odwróci się w moją stronę.


-E no tego… że od lat karmi psa pod stołem warzywami * zaczyna plątać się w rozmowę Dez..

-Austin nie ma psa * odparłam dumnie.


-To też przed Tobą zataił? * powiedział rudowłosy zerkając to na mnie to n blondyna.* Tyle przed nią ukrywasz?!


-Cicho!


-Dez, przestań szaleć, Austin masz powiedzieć.! * zaczyna wkurzona Trish.


-Hmy… Ok jak się już przełamałaś i coś się u ciebie zaczęło dziać, spotkałem się z inną tek siarką.
-Co!!!, a możesz powiedzieć dlaczego?.


-Bo byłaś zajęta, a ja potrzebowałem piosenki


-Nie wierze że coś takiego wykręcasz, byłeś na mnie zły, a cały czas ukrywałeś coś takiego.


-To nie jest takie strasznie!, chciałem mieć pewność że mam kogoś kto napisze mi tekst.


-Jak możesz uważać że to jest straszne * zerknęłam na tekst, nie pamiętałam co mam powiedzieć dalej. * Ja miałam wątpliwość na początku, a ty chciałeś mnie kimś zastąpić!!!


-Ciecie!!!!, znakomicie teraz scena z pocałunkiem.


-Z czym? * Spytała Raini, ale nagle zrozumiałam że to chodziło o mnie i Rossa. Reżyser szykował dwa krzesła naprzeciw siebie. Kolejny pocałunek z Rossem?. Pomyślałam.


-siadajcie, zaczynamy


-Austin  ahm* zaczęłam bawić się swoimi włosami * Chyba nie zdołam wystąpić, tam jest tylu ludzi. Chyba że ty mnie ochronisz


-Oczywiście, będę Cię chronił do końca świata * dotknął mojego policzka, oboje zapadliśmy w swoich oczach * Gdyż jesteś wampirem, będę żyć wiecznie. Awwwr * warknął a ja udałam że mi się to podoba. Po czym wstał i poszedł po gitarę, zaczął grać, patrząc na niby tłum ludzi. Wstałam i bawiąc się włosami dalej podeszłam do niego, nie śmiało zaczęłam śpiewać.









Ally : kiedy zdany na siebie, toniesz samotnie i potrzebujesz liny, 
która może cię wyciągnąć, ktoś ją rzuci.

Austin : I kiedy boisz się, że ktoś może cię złamać i potrzebujesz sposobu,
 by znów poczuć się silny, ktoś będzie go znał. 

Razem : I nawet gdy to boli najbardziej staraj się mieć, odrobinę nadziei,
 że ktoś tutaj będzie kiedy ty nie. Jeśli chcesz płakać, 
będę twoim ramieniem. Jeśli chcesz się śmiać,
 będę twoim uśmiechem. Jeśli chcesz latać, będę twoim niebem. 
Będę wszystkim czego potrzebujesz, możesz do mnie przyjść




No to teraz biorę się za kolejny dodatkowy rozdział w ramach przeprosin w tym miesiącu :D
W tym tygodniu pierwszy rozdział ,,Ja Ty i Oni ''